Zapotrzebowanie na preparaty nasercowe

Zapotrzebowanie na preparaty nasercowe jest stosunkowo niskie, ponieważ wystarczają już bardzo małe dawki. Dotychczasowe zapotrzebowanie można było całkiem dobrze pokryć z naturalnych źródeł, jak np. środki nasercowe z naparstnicy (Digitalis lanata). Co innego z kortyzonem, którego znaczenie w terapii coraz bardziej wzrasta. Potrzeba go w wielkich ilościach, większych, niż chemicy mogą dostarczyć. Wprawdzie pełna synteza jest możliwa, ale jak wysoka musiałaby być cena preparatu zawierającego kortyzon, każdy może sam łatwo obliczyć z następujących danych: z 576 kg kwasu dezoksycholowego otrzymano po dwu latach pracy 938 mg octanu kortyzonu, przy czym przeprowadzono co najmniej 32 różne reakcje chemiczne. Niektóre reakcje sprawiające chemikowi duże trudności i które przeprowadza on tylko „na drodze okrężnej”, dla pewnych grzybów są drobnostką. Z wielu takich reakcji przedstawimy tylko jedną, mianowicie przeprowadzenie połączenia S Reichsteina (17a-hydroksykorteksonu) w hydrokortyzon, czyli kortyzol. W tym celu musi się przyłączyć grupę OH (hydroksylową) do jedenastego atomu węgla w rdzeniu sterydowym, czyli przeprowadzić hydroksylację. Dla chemika jest to szczególnie trudne, ale Rhizopus arrhisus, grzyb z grupy Phycomycetes, dokonuje tego bardzo łatwo. Jeśli się mu doda do pożywki połączenia S Reichsteina, to w krótkim czasie przerobi je na kortyzol z nieomal ilościową dokładnością. Podobne reakcje są w stanie przeprowadzić Streptomyces fradiae (znany nam już z syntezy tylozyny), Cunninghamella blakesleeana i inne grzyby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *