Rola człowieka w krążeniu azotu

Rolę człowieka w krążeniu azotu można by przedstawić bardzo prosto: wydalony mocznik względnie jego grupy NH2 lub powstający z nich amoniak NH3 są bezpośrednio przez rośliny pobierane i wbudowywane do artykułów żywnościowych. W rzeczywistości jednak, przede wszystkim w ściekach, włączają się glony i bakterie, które stopniowo utleniają NHS aż do azotanu, inne redukują azotan do azotu lub do NH3 itd. Te nader skomplikowane procesy, o decydującym wpływie na środowisko, będziemy jeszcze wielokrotnie omawiaćjąca dłuższy czas. Gdyby trzeba było zabrać odpowiednie ilości zapasów, wtedy nie wystarczyłaby siła odrzutu rakiety nośnej. Musimy tu jednak zrobić trzy następujące uwagi.

– 1. Skoro do naszego układu zamkniętego, przygotowanego do podróży kosmicznej, nie dostarcza się nieprzerwanie nowego pożywienia, tylko czerpie szybciej lub wol- niej z zapasów, to mogłaby się komuś nasunąć niedorzeczna myśl, że mikrobiolodzy wynaleźli w końcu to, co jest absolutnie niemożliwe: perpetuum mobile, owo odwieczne marzenie o maszynie, która „działa sama z siebie” i wykonuje nieograniczoną pracę, względnie wytwarza energię. Do naszego układu doprowadza się jednak nieprzerwanie energię świetlną i tylko dzięki niej można energetycznie sfinansować przebieg licznych procesów przemiany materii, tylko dlatego kosmonauci mogą wykonywać pracę (przy czym zawsze pewną część energii traci się w postaci nieużytecznego ciepła).

– 2. Stworzenie i sprzężenie obiegów jest tylko dlatego możliwe, że partnerzy w układzie, a więc glony i kosmonauci, mają zasadniczo podobną budowę, przynajmniej w tym sensie, że są zbudowani z tych samych pierwiastków i ich przemiana materii przebiega według podobnych zasad ogólnych. Z drugiej strony, partnerzy muszą się różnić określonymi cechami tak, żeby się wzajemnie uzupełniali. Na pewno nie od razu uwidacznia się to w każdym szczególe (i tak np. glony mogą obejść się bez sodu, człowiek natomiast nie). Człowiek wprawdzie ma wielkie zdolności przystosowawcze, jednak na jego budowę i przemianę materii można wpływać tylko w nieznacznym stopniu. Zadanie naukowców polega więc m.in. na tym, aby partnerami człowieka odpowiednio manipulować. Muszą oni spośród gatunków glonów stojących do dyspozycji wybrać najodpowiedniejsze, te z kolei przez właściwą hodowlę itp. udoskonalić (dla celów człowieka) i wreszcie użyć ich do wykonywania żądanego zadania. Trzeba więc będzie np. glony tak wyselekcjonować, aby gromadziły nie tylko wielkie ilości węglowodanów, ale aby utrzymywały w określonych proporcjach wielkość produkcji węglowodanów, białek i tłuszczy, jak tego wymaga urozmaicony jadłospis człowieka. Jak to jest możliwe, będziemy się starali pokazać w dalszej części książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *