PENICYLINA – WYNIK KOPRODUKCJI BIOTECHNIKÓW I CHEMIKÓW

Ser roquefort produkowano już we wczesnym średniowieczu. Mniej więcej równie stary jest irlandzki przepis domowy na leczenie zapaleń i ropni – „posmarować chleb masłem i trzymać go w możliwie wilgotnym i ciepłym miejscu. Gdy się na nim wkrótce wytworzy zielona warstwa pleśni – zrobić z tego papkę i smarować nią ranę”. Już w 1872 r. rosyjski lekarz A. G. Połotiebnow ogłosił spostrzeżenie, że ropiejące wrzody szybko się goją, jeśli posmaruje się je zarodnikami zielonej pleśni.

Bez wątpienia w tym praktycznym spostrzeżeniu zostało właściwie uchwycone lecznicze działanie penicyliny. Mimo to odkrycie, wyizolowanie, oczyszczenie, jak i masowa produkcja penicyliny nastąpiły nie na bazie tego wczesnego spostrzeżenia. Dokonanie tego odkrycia przypadło w udziale drowi Alexandrowi Flemingowi (późniejszemu laureatowi nagrody Nobla) w 1928 r.

Do tego wiekopomnego odkrycia doszło w sposób całkiem zwyczajny. Na płytce Petriego wysiano szczep bakterii Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty, bakteria ropna). Przez nieuwagę, niedbalstwo albo też jakiś błąd techniczny na pożywkę dostały się wraz z bakteriami zarodniki grzyba i wytworzyły grzybnię. Zdarzało się to już tysiące razy i zdarza do dzisiaj, mimo wszelkich środków ostrożności. Fleming zauważył to, co setki innych mogło zobaczyć przed nim, że dookoła grzybni powstała jasna strefa, w której żadne bakterie nie wyrosły dopiero w pewnej odległości od grzybni wyrastały kolonie gronkowca. Uczony dopatrzył się w tym czegoś więcej: zinterpretował te strefy zahamowania i postawił hipotezę, że grzyb wydziela do pożywki jakąś substancję, która zabija komórki gronkowca. Wyizolował ten grzyb, za-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *