Niebieska pleśń

Niebieska pleśń – Peni~ cillium glaucum, na chlebie łożył jego hodowlę, wydobył zabójczą dla bakterii substancję, przeprowadził testy i w ten sposób uzyskał pierwszy antybiotyk.

Nie można tego nazwać przypadkiem, ponieważ decydujące znaczenie miało nie przypadkowe zauważenie faktu, prawdopodobnie już wielokrotnie widzianego, ale jego interpretacja jako strefy zahamowania, jako wyniku wydzielania przez gFzyby substancji hamującej. Wymagało to zarówno znajomości bakteriologii, naukowego przygotowania, jak i umiejętności uchwycenia nowych, przyczynowych związków. Podobnie doszło wcześniej do odkryć Roberta Kocha i Ludwika Pasteura. Zapomina się nieraz, że już przed tym odkryciem Fleming miał znaczne zasługi jako bakteriolog. W 1922 r. odkrył lizozym, do dziś jeszcze niezastąpiony enzym występuje on np. we łzach, w ropie i w niektórych bakteriach, rozpuszcza ścianki bakterii, przez co działa bakteriobójczo, a więc właściwie jest także antybiotykiem.

Grzyb początkowo oznaczony błędnie jako Pénicillium rubrum, później właściwie jako Pénicillium notatum, wydziela „cudowny lek” – penicylinę. Zabija ona gron- kowce, bakterie błonicy i jeszcze niektóre inne bakterie chorobotwórcze, jest natomiast prawie nieszkodliwa dla zwierząt i człowieka. Szczep Fleminga wytwarzał niewiele penicyliny, zaledwie ok. 3 • 10 ‚’ g na I cm3. Pierwsze zaaplikowanie penicyliny człowiekowi (w 1941 r. w Oxfordzie, policjantowi z zakażeniem krwi), po początkowych sukcesach, nie potrafiło jednak uratować życia pacjenta, ponieważ zakażenie ustępowało bardzo wolno, skąpe zaś zapasy penicyliny wkrótce wyczerpały się, a hodowle laboratoryjne dostarczały dalszych porcji antybiotyku zbyt powoli. Mimo to, już to pierwsze osiągnięcie było sensacją. A jak błogosławione działanie wywiera penicylina, ilu tysiącom ludzi uratowała życie, nie trzeba tu chyba przypominać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *