HODOWLA CIĄGŁA – PRODUKCJA W PEŁNI ZAUTOMATYZOWANA

Z tych i innych powodów opracowano metodę hodowli ciągłej. U podstaw jej leży założenie, że optymalne warunki panujące w fermentatorze, kiedy stosunek liczby komórek do pożywki plus powietrze jest szczególnie korzystny, a podziały komórek szczególnie intensywne, należy utrzymywać w sposób nieprzerwany, przez ciągłe odbieranie komórek (w takiej ilości, jaka przez podział od nowa powstaje), przez ciągły dopływ pożywki (w określonym czasie tyle, ile w tym samym czasie zostanie zużyte) oraz przez ciągłe usuwanie szkodliwych produktów wydalania. Wtedy kadź fermentacyjna może pracować z optymalną wydajnością dnie, tygodnie, a nawet miesiące.

Zrozumiałe jest, że wymaga to kosztownej aparatury do pomiaru i regulacji stężenia pożywki, nasilenia światła, liczby komórek itp. Również inne parametry, jak temperatura, stopień zakwaszenia pożywki (pH), zmętnienie itp., muszą być nieustannie mierzone i przy odchyleniach od obowiązującej normy korygowane. Wszystkie te nakłady rekompensują regularnie uzyskiwane duże zbiory i pełna automatyzacja procesu. Na potrzeby laboratoryjne takie kadzie do hodowli ciągłej są w handlu już od kilku lat, natomiast na skalę wielkotechniczną przemysł chemiczny buduje je na razie jeszcze sam.

Laboratoryjny pojemnik fermentacyjny z urządzeniem sterującym. Metoda kadzi fermentacyjnych, nawet przy wyższych kosztach inwestycyjnych, może konkurować z metodą płaskich pojemników. Kadzie te zajmują mało miejsca (w razie potrzeby można je zainstalować nawet pod ziemią), co się liczy zwłaszcza tam, gdzie teren pod budowę i siła robocza są drogie, natomiast prąd elektryczny tani. Generalnie biorąc, trzeba sobie powiedzieć, że jeśli idzie o żywność dla głodujących ludzi, to trzeba ponieść pewne koszty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *